Strony

piątek, 2 listopada 2018

Martwe słowa

mam problem i Ty życzysz mi śmierci
cierpię bo złamany jestem wewnątrz
tak rwą me ścięgna i miażdżą głowę
grzechy które sam wybrałem

teraz jestem tutaj i czekam
otwarta paszcza lwa i poczucie winy
mój czas ucieka przez palce
godzina wybiła

chociaż mi zależy na Tobie
to tonę i bagno wciąga mnie w dół
nie rozumiesz moich wyborów
wiesz że były złe dlatego mam odejść

widzę linię życia która kończy się
mimo prób, mimo walki to już koniec
czas odejść w zapomnienie
tak już jest umiera nadzieja i ja

jak martwe słowa gnije moje ciało
smutek żal i ból tnie moje serce
na dnie moich wyborów zmarnowałem 
Twój czas dlatego muszę odejść

w ustach czuję gorycz i słońce zaszło
miłość to tylko wspomnienia
nie mogę powiedzieć nic
bo tylko martwe słowa tkwią w mojej głowie

prośba o wybaczenie i wsparcie
czuję że wymagam zbyt wiele
nasze splecione dłonie
rozerwał mój grzech

czuję się podle Tobie też jest źle
powinienem strzelić sobie w łeb
tak tylko wyjść mogę naprzeciw
potworowi, który jest we mnie 

2017.07.05

https://pixabay.com

sobota, 20 października 2018

Bałagan wszechświata

w pogoni za obłędem
rozłupałem skorupę

roślinność oplata stopy stworzenia
bębny wybijają rytm rozpusty

w hałasie  miasta i ciszy poranka
wpatrzony w promienie wschodzących słońc
bezkresna cisza pobudzona westchnieniem
dryft wiatru i trzask ognia

świeca płonie i topi wosk
ćma lata zbyt daleko

bałagan wszechświata

2018.10.21

https://pixabay.com


niedziela, 14 października 2018

Przytul mnie

boisz się ubrudzić rąk
krew na Twoich rękach sączy się
w odpowiedzi na moje pytanie
już jesteś na drodze życia

Panią śmierci i kariery stałaś się
w blasku reflektorów serce bije szybciej
ziemia kręci się jak szalona
pompuje i spręża się adrenalina

tętniące życie w skrawkach papierów
tlące się ostatnie oddechy
urwane słowa i myśli
szybsze niż nadciśnienie i tlen

tak bardzo brakuje spokoju słów
spokojnego potoku mozolnie rysującego
linie na łące wśród maków i słońca
wsiąka w ziemię tylko moja krew

czuję oddech ziemi
otwiera swoje ramiona
podążamy tuląc się
w głąb ciemności

2018.03.10

https://pixabay.com

niedziela, 18 marca 2018

Przestrzeń wolnych wierszy

w bezsilności swojej
buduję twierdzę wznoszę wiarę w siebie
moje drzewa idei pną się w obrębie przestrzeni
zamknięty w akwarium płynę wciąż
ulegam dyfrakcji wznoszę się wzmacniam i upadam
kolejne kręgi kreślę na odcinku życia
przebity niczym bilet na występ jednego aktora
wśród cieni wyłania się twarz
świecą mi oczy iskrzą blaskiem przeszłości
nie pozwolić tej maszynie zwolnić ani wykoleić
obślizgłe procenty nie zabierajcie mojej duszy
mój krzyk w bezsenną przestrzeń niech pozostanie
zapisany w kartach nicości

rób to co najlepiej wychodzi z ciebie
idź dalej w swoją przestrzeń wolnych wierszy

2018.03.09 

https://commons.wikimedia.org

piątek, 9 marca 2018

Gdybym był... snów ogrodem


gdybym był postacią swoich snów
zdobył serce Twoje i opłakał straty dni minionych
wziąłbym w ręce duszę Twoją objął ogniem który we mnie płonie
lecz nie jestem strumieniem rzeki
płomieniem bez miar tlącym w lesie

tak trwam bez niczego
nie wyrośnięty dąb który ugina się na wietrze
tak upadłem zamiast trwać
wśród wyborów życia mój scenariusz zgiął mnie w pół

gdybym mógł cofnąć czas nie narodziłbym się znów
zabiłbym się w martwej ciszy ciemności
oddał mnie nicości tam jest mój dom
wśród cieni skrył marzyciela twarz

pożółkłem od tych lat niewypowiedzianych słów
i ciszy która jest wśród nas
ile jeszcze zostało mi lat na nędznej roli
marnuję Twój czas i powinnaś odejść nim pociągnę Cię na dno

jutro nie wypowiedziane w pamiętniku
zakręt który urywa wykolejone dni
zabierz mi swoje przyszłe minuty
niech kwitną w innym snów ogrodzie

2018.03.08 

cute-pictures.blogspot.com